Pewna pani, piękna – jej zdaniem
Której nikt nie chce obdarzyć kochaniem
Dostała ostatnio pewne gadżety
Ale obyło się bez podniety
Bowiem tatuś się zlitował
I córunię obdarował
A może jednak ta „potwora”
Znalazła wreszcie adoratora
Porzuciła swe ideały
Teraz liczą się banały
Nie fontanny i spacery
W oparach miłej atmosfery
Ale kasa, bryka, plecy -
Może nawet być imbecyl
Dla otoczenia
Nawet taki wiele zmienia
Trzymajmy więc wszyscy kciuki
Może ktoś ją wreszcie kupi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz