Pewna Pani piękna jak lala
O outficie rodem z żurnala
Miała słabość do gówniarzy
Jeden bardzo ją rozmarzył
I tak miesiąc za miesiącem
Próbowała zrobić postęp...
Czas mknie nieubłaganie
Nie wiadomo co z "kochaniem"
Ona jednak - ku swej zgubie
Nadal myśli o Jakubie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz