Pewna młoda kucharka
wsadziła cycki do garka,
Lecz zupa była nie dobra,
bo nie wsadziła tam bobra,
I nie wiem gdzie jest wiertarka
Późna już była godzina
Gdy wpadła z wizytą Justyna
Umorusana była cała
bo w dupie szczotą grzebała
I teraz czyja to wina..
Do późna siedział na necie
i czytał co słychać na świecie
spędził tak czas do maja
aż zaswędziała go faja
nowina nie była to miła
gdyż wtedy szalała kiła
A on uwierzył Anecie..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Jak zbyt wulgarnie się wyraziłem,
OdpowiedzUsuńCoś w mig lżejszego także skleciłem:
Kwitnie nam wiosna, ptaki śpiewają,
Ludzie po parkach się rozkładają,
Będzie tak ślicznie aż do niedzieli,
potem z wulkanu pył przypierdzieli,
Tak wszystkie media skrzętnie podają