25 maj 2009

Wisła

Na weekend pojechaliśmy w góry,
By tam uczcić rocznicę matury.
Podczas drewna na ognisko noszenia
Krzysiu nie miał we krwi zbyt dużego stężenia.
W tymże właśnie problem upatruje,
Że krzywo stanął i teraz bieduje.
Do szpitala w Cieszynie zabrała go Nika,
Nie żałując wszakże, że Krzysiu zafikał.
Wraz z Bocianem w Izbie Przyjęć odbyli przyjęcie,
Na wózku inwalidzkim zrobili też zdjęcie.
Jaka była diagnoza doktora?
Czy noga Krzysia bardzo jest chora?
Lekarz stwierdził, że to zwykłe zwichnięcie.

1 komentarz:

  1. z ulgą oddycham po relacji
    z tej nieslychanie szlachetnej akcji
    i nawet w windzie dzis znajomym
    wmawialem piekne swiata strony
    bez krepacji

    do tego soltys w naszym siole
    wywiesil plakat na stodole
    "Są jeszcze ludzie z kręgosłupem
    co żyja nie dla swoich uciech"
    ja z nimi stoje

    i jakos lepiej mi tez przyszlo
    zazwyczaj nudne towarzystwo
    krawatow ciasnych od Versace
    bo wiem ze mozna zyc inaczej
    ...lejac na wszystko :-)

    zaś w kanon lektur wlaczam dzis
    nowelke "Cześć okulistkom!"

    OdpowiedzUsuń