Na weekend pojechaliśmy w góry,
By tam uczcić rocznicę matury.
Podczas drewna na ognisko noszenia
Krzysiu nie miał we krwi zbyt dużego stężenia.
W tymże właśnie problem upatruje,
Że krzywo stanął i teraz bieduje.
Do szpitala w Cieszynie zabrała go Nika,
Nie żałując wszakże, że Krzysiu zafikał.
Wraz z Bocianem w Izbie Przyjęć odbyli przyjęcie,
Na wózku inwalidzkim zrobili też zdjęcie.
Jaka była diagnoza doktora?
Czy noga Krzysia bardzo jest chora?
Lekarz stwierdził, że to zwykłe zwichnięcie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

z ulgą oddycham po relacji
OdpowiedzUsuńz tej nieslychanie szlachetnej akcji
i nawet w windzie dzis znajomym
wmawialem piekne swiata strony
bez krepacji
do tego soltys w naszym siole
wywiesil plakat na stodole
"Są jeszcze ludzie z kręgosłupem
co żyja nie dla swoich uciech"
ja z nimi stoje
i jakos lepiej mi tez przyszlo
zazwyczaj nudne towarzystwo
krawatow ciasnych od Versace
bo wiem ze mozna zyc inaczej
...lejac na wszystko :-)
zaś w kanon lektur wlaczam dzis
nowelke "Cześć okulistkom!"