Niech spokojna będzie twoja głowa,
pusta nasza alkowa.
Gniewny Berry pokazał swoje chimery,
z salonu dobiegły nas szmery.
A odór psa przewodnika
zza ściany przenika.
Panny nie były znudzone,
lecz walką w śniegu wykończone.
Jutro bladym świtem łapniemy pierwszego kreta,
to nas ominie Berrego kareta.
Uczucie będzie zajebiste,
jak będziemy jechać off-pistem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz