Pewnego razu zapodałem limeryka,
podchwyciły go Ania i Nika,
jego treść była następująca
(do samodzielnego wymyślania zachęcająca):
"Pewien młody ekonom z Sosnowca,
nie założył na siebie prochowca,
a była przez to heca,
bo dziurę miał na plecach,
miał on bowiem opinię pechowca."
podchwyciły go Ania i Nika,
jego treść była następująca
(do samodzielnego wymyślania zachęcająca):
"Pewien młody ekonom z Sosnowca,
nie założył na siebie prochowca,
a była przez to heca,
bo dziurę miał na plecach,
miał on bowiem opinię pechowca."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz