29 kwi 2009

bezczelny baran

Pewna lekarka z Zagłębia Dąbrowskiego
poznała olkuszanina żonatego,
lecz z początku nie wiedziała, że ma status ladacznicy,
gdyż on postanowił ukryć żonę w tajemnicy.
Do dwójki dzieci też się wpierw nie przyznał,
ale gdy się zakochał, całą prawdę wyznał.
Na co baran liczył? Trudno to wykminić,
chyba nie sądził, że lekarka zamieszka wraz z nimi
i będą tworzyć rodzinkę, hołdując poligamii.

replika

Na komplementy przyszła pora :)
A kto odsyłał do instruktora?
Pomyślała wtedy Ania -
Nie będzie już wspólnego śmigania,
Bo Dawid ma dość czekania.
Niemniej jednak Ania dziękuje.
Oznajmia, że nad techniką pracuje.
Deskę w serwisie zregenerowała,
By ta na mokrym śniegu dobrze się ślizgała.
I taki z tego morał mamy -
kolejny komplement mile widziany ;)

autor: de.ed

ale we wzorze jest napisane
że zakończenie ma być nieznane
w sensie zaskakujące
a to że Ania jest wytrwała
i deskę pokonała
wie już każda głupia pała:)
bo Ania już jeździ grUbO i z wdziękiem
facetów ego napawając lekiem
bo oni choć jeżdżą już trzy sezony
daleko mają do Tej persony:P

po pierwszym dniu na snowboardzie


Ania na desce jeździła,
a deska się na niej zemściła.
Bolą ją teraz kolana
i pupa jest poobijana,
lecz Ania się nie zniechęciła!

jeden z baranów, odliczanie

Pewien onanista z Łodzi
Nigdy nie chciał mi zaszkodzić.
Przechował mi narciarskie buty,
Lecz mimo to chodził jak struty.
I nie dał rady sobie dogodzić.

28 kwi 2009

Komunikat

Na wstępie podkreślić trzeba,
że twórczość sięga już nieba ;)
Naszą domeną są nie tylko limeryki,
będą tu wrzucane także inne wierszyki.
Niech się zatem nikt nie rozczaruje,
bo gdy któraś z nas wenę poczuje,
poemat może mieć wersów bez liku
i nie trzymać się sztywno ram limeryku :)

z serii wprowadzających

Dotychczas limeryki
to były osobne pliki.
Postanowiły dziewczyny
skorzystać z netowej witryny
i wyjść z nimi do publiki.

27 kwi 2009

no to z grubej rury ;P

Pewien architekt z Ustronia
Bardzo często walił konia.
Zaświtała mu idea nowa
Znalazł sobie dziewczynę z Krakowa
I już nie bawił się dłonią.

limeryki: początek

Pewnego razu zapodałem limeryka,
podchwyciły go Ania i Nika,
jego treść była następująca
(do samodzielnego wymyślania zachęcająca):
"Pewien młody ekonom z Sosnowca,
nie założył na siebie prochowca,
a była przez to heca,
bo dziurę miał na plecach,
miał on bowiem opinię pechowca."

rozdziewiczający

Oto próba limeryka,
kto pogardzi, niechaj znika!
Tu będziemy wstawiać wierszyki
z zestawu Anny i Dominiki,
a komentarz da publika :)